Faza grupowa rozgrywek juniorskich dobiega końca. W ten weekend poznamy wszystkich czterech uczestników turnieju finałowego zaplanowanego na 10-11 listopada.

Sobota, 20 października, godzina 17:00
Miners Wałbrzych – Patrioci Poznań

Cały czas w grze o udział w półfinale pozostają poznaniacy, jednak nie wszystko będzie zależało tylko od ich formy. Calem Patriotów na sobotni pojedynek jest jak najwyższa wygrana na Dolnym Śląsku. Miners jednak premierowy sezon juniorski chcieliby zakończyć zdobyciem pierwszych punktów. Pierwsze starcie tych ekip rozegrane w stolicy Wielkopolski zakończyło się pewną wygraną Patriotów 22:0. Gdyby taki rezultat powtórzył się w Wałbrzychu, poznaniacy nie mieliby raczej co liczyć na przepustkę do półfinału. Miners już dawno o tym nie myślą, przegrywając jak dotąd wszystkie trzy rozegrane mecze. Stracili w nich aż 106 punktów, a nie udało im się zdobyć żadnego.

Ekipa z Poznania po sobotnim starciu będzie bacznie przyglądać się rywalizacji w Toruniu. Tylko wysokie zwycięstwo Patriotów połączone z rozgromieniem Angels przez Lowlanders jest w stanie sprawić, że w turnieju finałowym jako najlepszy zespół z drugich miejsc zobaczymy właśnie klub z Wielkopolski. W przypadku równej liczby wygranych meczów o wszystkim zadecyduje bilans małych punktów. Przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego u Patriotów jest to – 59, natomiast po stronie toruńskich Aniołów zaledwie – 4. W grze w teorii pozostają jeszcze Kraków Kings, ale musieliby oni rozgromić Bielawa Owls, z którymi przegrali na starcie sezonu 6:50.

Niedziela, 21 października, godzina 13:00
Angels Toruń – Lowlanders Białystok

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się awans do turnieju finałowego zarówno Angels Toruń, jak i Lowlanders Białystok, którzy o pierwsze miejsce w grupie A stoczą bezpośrednią walkę już w niedzielę. Obecnie obie ekipy mogą pochwalić się bilansem 2-1, lecz w stawce lepszym bilansem punktowym liderują Ludzie z Nizin. Trzeba jednak pamiętać, że w 1. kolejce JLFA to Anioły dość niespodziewanie zwyciężyły w Białymstoku 20:18, co może zwiastować bardzo wyrównany pojedynek. Jeśli uda im się powtórzyć to osiągnięcie, to oni awansują do półfinału z pierwszego miejsca.

Po wpadce z początku rozgrywek, białostoczanie następnie dwukrotnie łatwo uporali się z juniorami AZS UWM Olsztyn Lakers 32:0 i ostatnio 42:6. Wydaje się więc, że teraz już torunianie nie mogą liczyć na wpadkę młodych graczy reprezentujących mistrzów Polski. Ludzie z Nizin są głodni rewanżu i będą chcieli pokazać, że wrześniowa porażka była zaledwie wypadkiem przy pracy i tak słaba dyspozycja już się nie powtórzy. Dzięki niezwykle korzystnemu bilansowi małych punktów (+66), ekipa z Podlasia nawet w przypadku porażki powinna spokojnie zameldować się w kolejnej fazie.

– Do Torunia jedziemy po zwycięstwo. Musimy pokazać, że pierwszy mecz był tylko wpadka i chcemy się odegrać. Toruń prawdopodobnie awansuje z drugiego miejsca. W półfinale czekają już dwie bardzo mocne ekipy. Ciężko powiedzieć na kogo wolałbym trafić. Chyba na Owls, żeby móc powtórzyć ewentualny finał z seniorów – mówi trener główny Lowlanders Białystok Tomasz Żukowski, który jako zawodnik poznał już w tym roku smak mistrzostwa wywalczonego na Stadionie Olimpijskim.

Niedziela, 21 października, godzina 14:00
Kraków Kings – Bielawa Owls

Ciężko przewidywać inny wynik ostatniego spotkania fazy grupowej JLFA, niż pewna wygrana bielawskich Sów. To właśnie od zwycięstwa nad Kraków Kings juniorzy Owls rozpoczęli tegoroczną zwycięską serię. W Bielawie było wówczas 50:6. Później Królowie przegrali jeszcze po podwójnej dogrywce z Tychy Falcons, jednak w minionej kolejce udało im się wziąć rewanż przed śląską publicznością. Zespół z Krakowa w Tychach zwyciężył 20:12 i ma jeszcze matematyczne szanse na awans do półfinału. Calem na niedzielny mecz będzie jednak przede wszystkim nabranie jak największego doświadczenia i pożegnanie się z krakowskimi kibicami w sezonie 2018.

Ubiegłoroczni mistrzowie rywalizacji juniorskich “ósemek” mają zdecydowanie inne cele. Mimo zapewnionego miejsca w turnieju finałowym, nadal grają o bardzo ważną stawkę. Wciąż nie wiemy bowiem, która z ekip wywalczy najwyższe rozstawienie przed półfinałami, trafiając tym samym na teoretycznie łatwiejszego przeciwnika. Aby to osiągnąć Sowy muszą przebić wyczyn Panthers Wrocław, którzy zakończyli już grupową rywalizację z bilansem małych punktów +165. Po stronie bielawian jest to aktualnie 131 punktów na plusie, dlatego Owls chcąc podjąć w półfinale drużynę, która zajęła w swojej grupie drugie miejsce, muszą ponownie rozgromić juniorów Kraków Kings, tym razem na wyjeździe.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Zofia Roszkowska/Lowlanders Białystok