W minioną niedzielę byliśmy świadkami finału LFA9, a to oznacza, że kolejne rozgrywki w ramach Ligi Futbolu Amerykańskiego przeszły już do historii. W grze w kampanii 2018 pozostała więc już tylko JLFA, w ramach której w najbliższy weekend obejrzymy trzy mecze.

Sobota, 6 października, godzina 13:00
Panthers Wrocław – Miners Wałbrzych

Czwartą kolejkę rozgrywek juniorskich rozpoczniemy w stolicy Dolnego Śląska, lecz wyjątkowo nie na Stadionie Olimpijskim, a na obiekcie przy ulicy Bartłomieja Strachowskiego 53. Stadion Ołtaszyn gościł będzie młodych graczy Miners Wałbrzych, którzy w tym sezonie zbierają cenne lekcje futbolu od klubów zdecydowanie bardziej doświadczonych w krajowej rywalizacji. Porażki z Patriotami Poznań oraz Panthers Wrocław praktycznie przekreśliły już na półmetku fazy grupowej szanse Górników na awans. Ich głównym celem na tegoroczne rozgrywki jest jednak przede wszystkim zbieranie doświadczenia poprzez rozgrywanie meczów o stawkę. Nikt przed startem JLFA nie zakładał, że Miners włączą się do gry o fazę play-off, a w rewanżach ekipa z Wałbrzycha będzie chciała przede wszystkim postawić rywalom trudniejsze warunki niż w pierwszych meczach i zdobyć premierowe punkty w rywalizacji juniorskiej.

Pierwsze starcie Miners z Panthers rozegrane na terenie Górników, zakończyło się pewnym triumfem wrocławian 38:0. Pantery pokonując po raz drugi młodych futbolistów z Wałbrzycha, będą już niemal pewni pierwszego miejsca w grupie B i rewanż z Patriotami Poznań, mając na uwadze 35-punktową zaliczkę z pierwszego starcia, powinno być formalnością. Juniorzy wicemistrzów Polski w tym roku znakomicie prezentują się w JLFA i jedyne stracone przez nich punkty to te wywalczone po field goalu kopacza drużyny ze stolicy Wielkopolski. Różnica klas pomiędzy klubami w tej grupie wydaje się niezwykle wyraźna i wynik inny niż pewne zwycięstwo Panthers Wrocław będzie w sobotę sensacją.

 Pierwsza kolejka rozgrywek JLFA wskazała nam drogę rozwoju, którą musimy obrać, żeby zacząć grać na poziomie naszych grupowych przeciwników. Błędów wynikających z braku ogrania i doświadczenia nie wyeliminujemy w tym roku, ale system gry został poprawiony i liczę, że powalczymy o punkty i pokażemy dobry, czysty futbol. Serce do gry będzie na pewno atutem moich zawodników. Mocno w nich wraz ze sztabem trenerskim wierzymy – mówi przed pojedynkiem z Panthers Wrocław Paweł Cieciera, trener główny Miners Wałbrzych.

Sobota, 6 października, godzina 14:00
Bielawa Owls – Tychy Falcons

Jak burza przez swoją grupę idą także ubiegłoroczni mistrzowie juniorskich “ósemek”, Bielawa Owls. W dwóch pierwszych potyczkach tegorocznych rozgrywek juniorskich Sowy zdobyły aż 94 punkty, tracąc ich zaledwie 6. Zarówno Kraków Kings, jak i Tychy Falcons nie stanowili wielkiej przeszkody dla drużyny z Bielawy, dlatego Owls będą zdecydowanym faworytem rewanżu z Sokołami ze Śląska. Szczególnie, że będą mogli liczyć na wsparcie własnych kibiców, którzy już raz oglądali efektowny triumf swoich ulubieńców.

W futbolu amerykańskim w naszym kraju jestem już 11 lat i jedną z najważniejszych lekcji, jakie przez ten czas dostałem, to że nigdy przed startem rozgrywek nie można prognozować na temat rezultatu w sezonie. Dlatego jestem w tym już od dawna bardzo ostrożny. Oczywiście zawsze chcę wygrać wszystko, ale sport uczy sporej pokory, bo nigdy nie wiadomo jakie karty w rękawie ma przeciwnik. Pierwsze mecze z Kings i Falcons wygraliśmy wysoko, ale nie lekceważymy przeciwnika. W drużynie i wśród zawodników jest pełne skupienie. To mnie cieszy, bo wiem że w ten sposób nie popełnimy błędu. Każdy chce pokonać mistrza, dlatego musimy się maksymalnie pilnować. Mamy ambitny plan – cztery mistrzostwa w historii i 3 z rzędu z tym samym quarterbackiem na rozegraniu. To by było coś, więc ciężko na to pracujemy. Rozbudowaliśmy jeszcze nieco nasz system gry po ostatnim meczu, abyśmy byli jeszcze bardziej zaskakujący. Oczywiście, że stale zerkamy na wyniki w pozostałych grupach, ale mimo wszystko skupiamy się jeszcze na fazie grupowej, bo uważam że jak dobrze złapiemy rozpęd w fazie grupowej, ogramy zawodników i nabierzemy maksymalnej płynności w grze, to i w finałach pójdzie nam po naszej myśli – ocenia Paweł Sołtysiak, head coach juniorów Bielawa Owls.

Tychy Falcons przed niemal dwoma tygodniami poprawili sobie humory po pierwszej porażce z Owls. Udało im się bowiem wygrać w Krakowie z juniorami Kings 28:26. Spotkanie to miało niezwykle emocjonujący przebieg i Sokołom do sięgnięcia po pierwsze ligowe punkty potrzebna była wyczerpująca dogrywka. Przeciwko bielawskim Sowom będzie jednak znacznie trudniej. Wystarczy spojrzeć na rezultat poprzedniego starcia tych ekip – w Tychach drużyna z Dolnego Śląska zwyciężyła aż 44:0.

Niedziela, 7 października, godzina 13:00
AZS UWM Olsztyn Lakers – Angels Toruń

Wszystko może się jeszcze zdarzyć natomiast w grupie A, gdzie każda z ekip do rewanżów przystępuje z bilansem 1-1. Jeziorowcy z Olsztyna ostatnio doznali bolesnej porażki z Lowlanders Białystok, ulegając przed własną publicznością aż 0:32. Wcześniej jednak w Toruniu Lakers wygrali z tamtejszymi Aniołami 32:12, co w teorii powinno dawać im rolę faworyta przed niedzielnym rewanżem z Angels.

Należy jednak pamiętać, że ci sami torunianie na starcie sezonu potrafili pokonać w Białymstoku Lowlanders 20:18 i nie można ich lekceważyć. Po połowie sezonu zasadniczego trzeba zauważyć, że w grupie A gra przed własną publicznością nie przynosi szczęścia. Wręcz przeciwnie – każdej z trzech ekip udało się wygrać tylko w spotkaniu wyjazdowym i Angels Toruń będą chcieli przedłużyć tę “domową klątwę”. Wszystkie zespoły mają jeszcze szanse na wejście do play-offów, nie tylko zwyciężając w grupie, ale także zajmując drugie miejsce.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Eleni Karanikola-Cieciera