Już w niedzielę, 30 września o godzinie 12:00 na Stadionie Lekkoatletyki i Rugby w Gdańsku zostanie rozegrany mecz o złoto rozgrywek LFA9. O triumf w Lidze Rozwojowej powalczą gospodarze, Białe Lwy Gdańsk oraz Kraków Kings B.

Pewnym jest, że niedzielne starcie przerwie znakomitą serię którejś drużyny. Obie bowiem do meczu finałowego przystąpią z bilansem 5-0. Gdańszczanie w sezonie zasadniczym mierzyli się dwukrotnie z Barbarians Koszalin, z którymi nie stracili choćby punktu, zdobywając jednocześnie ich aż 94. Drugim z ich rywali byli Seahawks Gdynia B. Wydawało się, że różnica klas między tymi ekipami nie jest wielka, co potwierdziło nam ich pierwsze starcie, wygrane przez Białe Lwy 34:32 dzięki punktom zdobytym w końcówce spotkania. Rewanż, do którego gdańszczanie przystąpili w roli gościa rozwiał jednak wszelkie wątpliwości i wskazał najlepszy zespół grupy B. Podopieczni Michaela Ricciego zwyciężyli niezwykle efektownie, aż 50:16, co dało im nie tylko awans do play-offów, ale również przywilej grania półfinału przed własną publicznością. Nad morzem w walce o niedzielny finał stawili się triumfatorzy grupy A, Jaguars Kąty Wrocławskie, którzy mimo znakomitego sezonu zasadniczego, nie byli w stanie przeciwstawić się skutecznemu, skupionemu przede wszystkim na grze biegowej atakowi. Oznaczało to porażkę 15:34 i koniec marzeń o awansie dla Jaguarów. To właśnie running backów Białych Lwów powinni szczególnie obawiać się Królowie w niedzielnym starciu. W korpusie tym wyróżnia się przede wszystkim Krzysztof Szlagowski, który niemal w pojedynkę wygrał gdańszczanom już nie jedno starcie. W Gdańsku z chłodną głową podchodzą jednak do tego starcia, mając już w pamięci między innymi inne tegoroczne futbolowe finały, gdzie faworyci mieli ogromne problemy w sięgnięciu po tytuł.

W niedzielę gramy mecz finałowy przeciwko drużynie Kraków Kings B, której doświadczenie sprawia, że można mówić o nich jako o faworycie nadchodzącego spotkania. Gramy w naszym mieście, przed naszą publicznością, a w dodatku nie ma nic lepszego niż sen we własnym łóżku w noc przed finałem. Wielokrotnie oglądałem materiał wideo z grą naszych przeciwników i mam powody sądzić, że niedzielne spotkanie będzie wyjątkowym widowiskiem sportowym. Obie drużyny mają naprawdę dobre i skuteczne ofensywy, więc kluczem do wygranej będzie dyspozycja formacji defensywnych – od tego będzie zależał ostateczny wynik potyczki. Walczymy o złoto! Dwie świetne drużyny, ale tylko jeden zwycięzca. Nie mogę doczekać się niedzielnego spotkania – zapowiada Michael Ricci, trener główny Białych Lwów Gdańsk.

Krakowianie na pewno nie jadą do Trójmiasta z wizją przegranej na ostatnim etapie drogi po złoto, tym bardziej że w znakomitym stylu zaprezentowali się niedawno w meczu półfinałowym. Święci Częstochowa byli zaledwie tłem dla poczynań rezerw Kings, co odzwierciedla wynik meczu – 46:6 na korzyść ekipy z Małopolski. Królowie tak jak ich niedzielny rywal nie zaznali jeszcze goryczy porażki i także mają już za sobą niezwykle trudne starcie w sezonie zasadniczym. Na terenie Przemyśl Bears, mając już co prawda awans “w kieszeni”, krakowianie zwyciężyli 44:42, co też dało im doświadczenie w graniu zaciętych meczów. Cała grupa D była w tym sezonie niezwykle wyrównana, a jednak zespół z Krakowa potrafił zachować komplet zwycięstw, co sprawia, że faworyta w finale LFA9 nie jest łatwo wskazać i dopiero bezpośrednie starcie niekwestionowanie dwóch najlepszych ekip Ligi Rozwojowej wyjaśni nam, kto bardziej zasługuje na końcowy triumf.

– Presja w takim meczu to rzecz normalna. Osobiście nie odczuwam dużej presji przed meczem finałowym, staram się zachować spokój, żeby podejmować jak najlepsze decyzje na boisku. Białe Lwy są dobrze przygotowaną drużyną, grają bardzo dobry futbol po ofensywnej stronie piłki, ale myślę że nasz atak zdoła zaskoczyć ich formację defensywną. Finał na terenie przeciwnika znacznie pomaga szczególnie, jak rywal jest z drugiego końca Polski. Czy Białe Lwy to nasz najtrudniejszy rywal w tym sezonie? Przeszli jak burza wygrywając dotychczas każdy mecz – to musi być najcięższe spotkanie! – mówi rozgrywający Kraków Kings B, Mateusz Wiecheć.

Spotkanie finałowe LFA9 odbędzie się w niedzielę 30 września o godzinie 12:00 na Stadionie Lekkoatletyki i Rugby w Gdańsku (al. Grunwaldzka 244). Będzie transmitowany w internecie, a link opublikujemy w dniu finału. Pojedynek ten prócz transmisji internetowej, będzie także pierwszym meczem w ramach Ligi Futbolu Amerykańskiego pokazywanym na kanale 250 telewizji kablowej Vectra.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA