Pozostały nam już tylko dwa weekendy zmagań w sezonie zasadniczym LFA9. Na chwilę obecną pewne miejsce w fazie play-off mają Jaguars Kąty Wrocławskie, a grono to powiększy się dzisiejszego popołudnia. W Krakowie zostanie wyłoniony najlepszy zespół grupy D.

Niedziela, 26 sierpnia, godzina 12:00
Kraków Kings B – Rzeszów Rockets B

Aktualnie bliżej gry w półfinale Ligi Rozwojowej są rezerwy Królów. W pierwszej potyczce z rzeszowskimi Rakietami udało im się wygrać na wyjeździe 22:15, co stawia ich w korzystnej sytuacji. Jeśli uda im się po raz drugi, tym razem przed własną publicznością pokonać Rockets, wówczas będą mieli oni pewne miejsce w fazie play-off. W przypadku wygranej gości, zespół z Podkarpacia będzie miał jeszcze matematyczne szanse na wygraną w grupie, lecz byłoby to możliwe tylko w przypadku porażki Kings B z Przemyśl Bears, którzy przegrali wszystkie trzy mecze tegorocznej kampanii. Podopieczni Marka Gila nie zamierzają jednak czekać z wywalczeniem awansu do ostatniej kolejki, tym bardziej że promocję do play-offów mogą już dzisiaj świętować na własnym stadionie.

Rzeszów Rockets bardzo dobrze prezentują się w grupie D, która jest najbardziej wyrównaną dywizją w Lidze Rozwojowej. Przed tygodniem rzeszowianie pewnie pokonali Niedźwiedzie z Przemyśla 38:20, co pozwoliło przedłużyć ich wiarę w wygranie grupy. Kluczowy będzie więc ich ostatni mecz sezonu zasadniczego LFA9, w którym mają oni szansę zrewanżowania się Królom za domową porażkę jednym przyłożeniem. Zdecydowanym faworytem będą jednak gospodarze dzisiejszego spotkania, którzy nie zaznali jeszcze w tym sezonie porażki i są o krok od zameldowania się w półfinale.

Niedziela, 26 sierpnia, godzina 14:00
Białe Lwy Gdańsk – Barbarians Koszalin

Faworyta jeszcze łatwiej wskazać w pojedynku Białych Lwów z Barbarians. Ekipa z Gdańska jest na dobrej drodze do wygrania grupy B i potknięcia w starciu z Barbarzyńcami nie biorą nawet pod uwagę. Zawodnicy prowadzeni przez Michaela Ricciego są aktualnie na pierwszym miejscu, a decydujące dla nich będzie starcie rewanżowe z Seahawks Gdynia B, które odbędzie się już za tydzień. Celem na domowe starcie z Barbarians będzie więc nie tylko wygrana, ale także uniknięcie kontuzji i przemęczenia, co może być kluczowe w rewanżu z Jastrzębiami, mającymi zaledwie dwupunktową stratę z pierwszego starcia w Gdańsku.

Debiutujący w rozgrywkach zespół z Koszalina cały czas zdobywa doświadczenie i nie był w stanie w tym roku postawić trudnych warunków zarówno Białym Lwom, jak i Seahawks B. W pierwszym starciu z gdańszczanami Barbarians przegrali aż 0:50 i dzisiaj liczą przede wszystkim na zdecydowanie mniej jednostronne widowisko. A mają ku temu powody, ponieważ z meczu na mecz ich gra wydawała się wyglądać coraz lepiej. W tegorocznej kampanii mimo zdecydowanej dominacji rywali udało sim się zanotować dwa przyłożenia, lecz w trzech meczach stracili przy tym aż 140 punktów. Potyczką w Gdańsku zakończą obecny sezon, który da im na pewno wiele przemyśleń na temat budowania zespołu pod przyszłoroczne rozgrywki. Czas pokaże w jakim stopniu uda im się wyciągnąć wnioski na przyszłość i czy płacone w tym roku frycowe zaprocentuje w kolejnych sezonach.

Nadchodzące spotkanie jest ostatnim, jakie rozegramy w tym sezonie. Z jednej strony był on dla nas bardzo ciężki z uwagi na trapiące nas kontuzje, które powodowały, iż każde spotkanie rozgrywaliśmy w mocno osłabionym składzie, z drugiej strony jednak, mimo serii porażek, sezon uważamy za bardzo cenny, głównie z uwagi na doświadczenie jakie zdobyli nasi młodzi zawodnicy. Z meczu na mecz coraz pewniej czuli się na boisku, zaczęli czytać grę przeciwnika, więc zdecydowanie cel postawiony przez nas przed sezonem został osiągnięty, a zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w kolejnym sezonie. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, chłopaki nadal mają ogromny głód gry, zdobywania wiedzy i nowych umiejętności. Przed nami offseason, który zamierzamy ciężko przepracować, tak by kolejny sezon rozpocząć w liczniejszym, silniejszym i bardziej doświadczonym składzie – zapowiada prezes Barbarians Koszalin, Marcin Olesiński.

Niedziela, 26 sierpnia, godzina 14:30
Silesia Rebels B – Miners Wałbrzych

Przedostatnią kolejkę sezonu zasadniczego LFA9 zakończymy w Katowicach, gdzie o pierwszą i jedyną tegoroczną wygraną powalczą Silesia Rebels B i Miners Wałbrzych. Jak dotąd obie ekipy mają za sobą trzy porażki i ich bezpośrednie starcie wyłoni nam najsłabszy zespół grupy C. Ich przegrane nie były jednak w większości pogromami od rywali. Rebelianci dwukrotnie w pojedynkach z Tychy Falcons B potrafili do przerwy remisować i dopiero w drugiej połowie trafili decydujące punkty, natomiast Górnicy przed dwoma tygodniami ulegli Świętym Częstochowa zaledwie 22:27.

Pokazuje to potencjał obu ekip, co może zwiastować emocjonujące widowisko w Katowicach. Zarówno Rebels B, jak i Miners stracili już szanse na awans do półfinału, dlatego stawką dzisiejszego pojedynku będzie przede wszystkim udane zakończenie sezonu i uniknięcie bilansu 0-4 na koniec rozgrywek. Bardzo trudno wskazać tu faworyta, biorąc pod uwagę, że zespoły te nie miały jeszcze okazji mierzyć się w bezpośrednim starciu, co tylko nadaje temu meczowi dodatkowej atrakcyjności. Triumfatora tej grupy poznamy za tydzień, kiedy to o pierwsze miejsce zagrają między sobą niepokonani jeszcze w tym sezonie Tychy Falcons B i Święci Częstochowa.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Sebastian Stankiewicz