Za nami już niemal półmetek rozgrywek LFA9. Powoli zaczynamy poznawać faworytów grup, którzy mają największe szanse na grę w półfinale ligi “dziewiątek”. W najbliższą niedzielę odbędą się dwa spotkania, z których jedno wskaże nam najsilniejszą ekipę grupy B.

Z grupy D najbliżej udziału w 1/2 finału są Kraków Kings B, którzy zdołali się już uporać z oboma rywalami – Rzeszów Rockets B i Przemyśl Bears. Trzeba mieć jednak na uwadze, że każde ze spotkań wspomnianych klubów było niezwykle emocjonujące i rewanże mogą jeszcze zmienić układ sił w tabeli. Sporą niewiadomą jest natomiast grupa C, gdzie po dwa zwycięstwa mają Święci Częstochowa i Tychy Falcons B. To ich bezpośrednie starcie zaplanowane dopiero na 1 września ostatecznie wskaże nam półfinalistę.

W ten weekend w grze będą natomiast grupy A i B. Po raz pierwszy w tym sezonie przed własną publicznością zaprezentują się Grizzlies Gorzów Wielkopolski, za którymi bardzo nieudany początek tegorocznego sezonu. Zaczęli od porażki z Cougars Szczecin 6:36, a dwa tygodnie później przegrali z Jaguars Kąty Wrocławskie aż 0:54. I to właśnie Jaguary będą ich niedzielnym rywalem, co nie zwiastuje niczego dobrego. Ekipa z Dolnego Śląska jest na chwilę obecną najbliżej udziału w półfinale LFA9 dzięki ubiegłotygodniowej wygranej 18:12 w Szczecinie. Goście będą zdecydowanym faworytem, jednak Grizzlies liczą na sprawienie niespodzianki przy pomocy dopingu gorzowskich kibiców. Początek tego meczu o godzinie 12:00.

Zespół jest zmobilizowany i gotowy do walki. Porażki nie są przyjemnością, jednak człowiek uczy się na błędach aby stać się lepszym. Powodem naszego słabszego startu mogą być przesunięcie o miesiąc wcześniej sezonu i brak paru podstawowych zawodników . Mecz z Cougars zaspaliśmy i jesteśmy źli na siebie. Jaguars byli po prostu lepsi. Trzeba uznać wyższość rywala i wyciągać wnioski z meczów. Pojedynek Cougars z Jaguars pokazał, że każdy może mieć słabsze dni i będziemy starali się wykorzystać fakt iż Jags grają tydzień po tygodniu. Również atut własnego boiska robi różnicę. Wynik z pewnością będzie dużo lepszy dla nas niż podczas pierwszego starcia – zapowiada Michał Chudy, trener główny Grizzlies Gorzów Wielkopolski.

Arcyciekawie zapowiada się także mecz zamykający ten weekend w Lidze Futbolu Amerykańskiego. O nadmorskie panowanie w LFA9 powalczą Białe Lwy Gdańsk i Seahawks Gdynia B. Dla gdańszczan będzie to pierwszy domowy mecz w tym sezonie. Obie ekipy jak dotąd miały tylko okazję sprawdzić się na tle Barbarians Koszalin i dla obu potyczka ta okazała się łatwą przeprawą. Gospodarze dzisiejszego starcia wygrali 50:0, natomiast Jastrzębie 52:6. Teraz wreszcie przekonamy się w ich bezpośrednim starciu, kto na chwilę obecną prezentuje wyższy poziom sportowy.

– Nadchodzący mecz to wyjątkowo ważne wydarzenie dla Białych Lwów. Daje nam okazję do sprawdzenia się w starciu z drużyną, która ze względu na większe doświadczenie oraz wsparcie swoich zawodników z pierwszego składu, wydaje się być faworytem naszej grupy. Seahawks B charakteryzują się wysokim poziomem sportowym. Gdańsk i Gdynia od lat rywalizują w wielu dziedzinach, stąd nasze przekonanie, że nadchodzący mecz będzie sporym krokiem naprzód w rozwoju naszej młodej drużyny. Aby odnosić sukcesy trzeba mierzyć się z najlepszymi. Co ciekawe, większość zawodników obu teamów zna się prywatnie. To będzie naprawdę emocjonujące wydarzenie po obu stronach boiska. Liczymy na duże wsparcie naszych kibiców, którzy na pewno pojawią się na trybunach. Jesteśmy przekonani, że również kibice Seahawks, znani z wiernego dopingu, nie zawiodą i jak zawsze będą gromko zagrzewać swoich zawodników do gry. Ten mecz jest ważny w klasyfikacji półfinałowej, lecz przede wszystkim jest to ogromna szansa dla nas. Faworyt z Gdyni przekona się, że Białe Lwy stają do walki z szacunkiem, ale też bez kompleksów – zapowiada trener główny gospodarzy niedzielnego starcia, Michael Ricci.

Wiele osób określa to starcie mianem “Derbów Trójmiasta”, do czego ze sporym dystansem podchodzą Seahawks. Niezależnie od nazewnictwa, pewnym jest że ten mecz będzie niezwykle ważny w kontekście walki o fazę play-off LFA9. Białe Lwy w ubiegłym sezonie były w stanie osiągnąć brąz w lidze ósemek, co pokazuje że należy się z nimi liczyć. Starcie z Seahawks B pokaże im wyraźnie w jakim miejscu obecnie się znajdują i jak dużo pracy czeka ich przed wejściem w klasyczną, jedenastoosobową odmianę futbolu. Pierwszy gwizdek starcia w Gdańsku zaplanowany jest na godzinę 14:00.

– Część zawodników jest już na takim poziomie, że traktuje ten mecz jak każdy inny, a druga część chłopaków po prostu bawi się tym sportem i nie odczuwa presji “Derbów Trójmiasta” (śmiech).
Nie lekceważymy przeciwnika, bo na pewno będą próbowali nas czymś zaskoczyć, widzieli nasz mecz w ubiegłą sobotę i pewnym jest, ze scouting trenera Białych Lwów został odpowiednio przeprowadzony.
Mieliśmy tydzień na przygotowanie się do tego meczu i został on przepracowany przez nas na 110%. Mogę ręczyć, że tyle damy z siebie na boisku. Każdy mecz o punkty ma dla nas znaczenie, gramy między sobą po raz pierwszy, spodziewamy się wszystkiego. Kilku chłopaków pamiętających czasy Sabercats Sopot będzie z pewnością czuło się na stadionie Białych Lwów jak w domu. Pewnym jest również, że będzie większa część kibiców gospodarzy, która na pewno będzie pozytywnie wpływała na chłopaków z Gdańska. My musimy zrobić swoją robotę i wrócić z punktami do Gdyni – ocenia Piotr Rudnicki, wide receiver Seahawks B.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Paweł Komorowski