W Polish Bowl XIII sensacyjne zwycięstwo odnieśli futboliści Lowlanders Białystok. Po fantastycznym, trzymającym w napięciu do ostatnich minut widowisku Ludzie z Nizin wygrali ze schodzącymi z tronu Panthers Wrocław 14:13 i zostali Mistrzami Polski ze sezon 2018.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla Lowlanders. Nie tylko twardo powstrzymywali mistrzów Polski, ale zdołali także przechwycić piłkę rzuconą przez Jana Wawrzyniaka. Interception zapisał na swoim koncie Tomasz Żukowski. Rozpoczęta wówczas seria ofensywna nie dała jednak punktów, ponieważ w szeregach wrocławian błysnął Szymon Adamczyk, któremu udało się wyrwać futbolówkę z rąk rywala. Pantery jednak także nie zachwycały w ataku, w wyniku czego na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty oglądaliśmy punt. Spotkanie było niezwykle wyrównane, co pokazało znakomitą dyspozycję gości z Białegostoku. W drugiej kwarcie starania defensywne Ludzi z Nizin nie dały efektu. Najpierw ze znakomitej strony pokazał się Jan Wawrzyniak, dzięki czemu kibice Panthers choć na chwilę mogli zapomnieć o braku znakomitego Amerykanina, Tima Morovicka. Rozgrywający obrońców tytułu zaprezentował efektowny bieg, skończony na 10 jardów przed polem punktowym białostoczan. Już po chwili touchdown po akcji biegowej zanotował Mateusz Szefler, co otworzyło wynik meczu. Dawid Pańczyszyn nie zdołał jednak podwyższyć – jego kopnięcie zostało zablokowane. Lowlanders Białystok nie odpuszczali i jeszcze przed zejściem do szatni nie tylko zdołali wyrównać stan rywalizacji, ale także wyszli na minimalne prowadzenie. Najpierw efektowną akcję podaniową zaprezentował duet Ryan Kasdorf – Tomasz Zubrycki, co po chwili amerykański quarterback sfinalizował 6-jardowym biegiem na przyłożenie. Dzięki celnemu kopnięciu Bartłomieja Trubaja to Ludzie z Nizin prowadzili 7:6. W defensywie ekipy z Podlasia błyszczał dzisiaj Daniel Tarnawski, który sprawiał wiele problemów Janowi Wawrzyniakowi, na którym udało mu się zanotować sack. 19 sekund przed przerwą Panthers co prawda zanotowali touchdown, lecz w wyniku holdingu po wrocławskiej stronie sędziowie nie mogli dodać im punktów. Po 43-jardowej akcji podaniowej z przyłożenia przez moment cieszył się Tomasz Dziedzic.

W drugiej połowie Pantery bardzo szybko wróciły na prowadzenie, a wszystko dzięki efektownej 77-jardowej akcji biegowej Bartosza Dziedzica. Tym razem Dawid Pańczyszyn nie pomylił się przy podwyższeniu i zespół z Dolnego Śląska wygrywał 13:7. W szeregach Ludzi z Nizin po przerwie wciąż błyszczał Daniel Tarnawski, któremu razem z Mateuszem Szczękiem udało się powalić Jana Wawrzyniaka przed linią wznowienia akcji. Sack zaliczył także zawodnik Panthers, Marcin Gawroniak, którego ofiarą został na początku czwartej kwarty Ryan Kasdorf. Lowlanders powrócili na prowadzenie w pierwszych minutach ostatniej odsłony Polish Bowl XIII dzięki skorzystaniu z błędu rywali. Zły snap przy próbie odkopania piłki spowodował, że Krzysztof Wis został powalony przez Bartłomieja Sikorę na własnej połowie i białostoczanie znaleźli się w niezwykle dogodnej sytuacji. Serię ofensywną po raz drugi skończył krótkim biegiem najlepszy rozgrywający tegorocznego sezonu LFA1 Ryan Kasdorf. Na tablicy pojawił się rezultat 13:13, co jednak szybko zmienił Bartłomiej Trubaj, który posłał piłkę między słupki. W starciu tym nie zabrakło sędziowskich kontrowersji, lecz niezwykle pomocny okazał się video judge, który po wideoweryfikacji uznał, że Tomasz Dziedzic nie złapał dalekiej piłki na niespełna pięć minut przed końcem. Była to kluczowa decyzja, bowiem w następnej akcji Panthers musieli odkopać piłkę rywalom. To samo po kilku minutach musieli jednak zaprezentować Lowlanders. W szeregach wrocławian było widać w tym starciu nie tylko brak Amerykanów, ale także brak zawieszonego po półfinale Rafała Rogaczewskiego. Przez kolejny zły snap byliśmy prawie świadkami safety, lecz Pantery przytomnie w ostatniej chwili wyrzuciły futbolówkę z własnego pola punktowego. Gdy na zegarze były już tylko niespełna 2 minuty Panthers musieli grać czwartą próbę i dopisało im wiele szczęścia. Akcja okazała się nieudana, lecz w wyniku DPI, wrocławianie otrzymali first down. Finalnie jednak nie cieszyli się za długo, gdyż dalekie podanie przechwycił Marcin Kaim i Ludzie z Nizin przeszli do ofensywy. Zaprezentowali formację zwycięstwa i mogli cieszyć się ze swoimi kibicami z Mistrzostwa Polski sezonu 2018.

Mariusz Kańkowski 
Biuro Prasowe LFA

Foto: Norbert Cichoń