Panthers Wrocław po raz piąty z rzędu zagrają w meczu finałowym o mistrzostwo Polski. Obrońcy tytułu przepustkę do Polish Bowl XIII zapewnili sobie dzięki pewnemu triumfowi 28:7 nad Tychy Falcons.

Początek spotkania był szczególnie trudny dla gospodarzy z Dolnego Śląska. Pantery po raz pierwszy przystąpiły do ligowej rywalizacji całkowicie polskim składem i podstawowy rozgrywający Jan Wawrzyniak potrzebował nieco czasu, by zaprezentować swoje umiejętności. Na jego szczęście świetnie prezentowała się defensywa, w której błyszczał Jakub Grabas – autor sacka na amerykańskim quarterbacku Sokołów z pierwszej kwarty. Przełamanie w szeregach wrocławian nastąpiło po zmianie stron. Jan Wawrzyniak posłał 34-jardowe podanie do Tomasza Dziedzica, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Za jeden punkt podwyższył Dawid Pańczyszyn. Falcons mieli znakomitą szansę, by odpowiedzieć mistrzom Polski przyłożeniem. Ponad 50-jardowy bieg Terrence’a Shambry’ego mógł zakończyć się w polu punktowym, jednak Amerykanin wypuścił piłkę z rąk tuż przed linią endzone’u. Sędziowie po dokładnej wideoweryfikacji stwierdzili, że “żywą” futbolówkę jako pierwszy złapał zawodnik gospodarzy i Panthers przeszli do ataku. W końcówce pierwszej połowy ponownie ze znakomitej strony pokazał się Jan Wawrzyniak, który musi godnie zastępować nieobecnego już w szeregach wrocławian Tima Morovicka. Polski rozgrywający wypatrzył Kacpra Fiedziuka, co przybliżyło podopiecznych Nicka Johansena na 15. jard od pola punktowego tyszan. W następnej akcji bieg Mateusza Szeflera dał pierwszą próbę i Panthers znajdowali się zaledwie jard od podwyższenia wyniku. Kolejny udany bieg running backa gospodarzy zakończył się przyłożeniem. Po raz drugi także celnie kopnął Dawid Pańczyszyn. Falcons nie zdołali odpowiedzieć, a jeszcze przed zejściem do szatni mogli stracić kolejne punkty. W ostatniej akcji drugiej kwarty 27-jardowa próba kopnięcia z pola w wykonaniu Pańczyszyna okazała się nieudana i po 24 minutach gry Panthers Wrocław prowadzili 14:0.

W trzeciej kwarcie ofensywa obu ekip ponownie potrzebowała nieco czasu, wy prezentować efektowne akcje. Kibice doczekali się takiej na nieco ponad pięć minut przed końcem tej części spotkania. 37-jardowa akcja podaniowa podwyższyła prowadzenie gospodarzy. W polu punktowym z piłką zameldował się Kamil Müller. Tyskie Sokoły w trzeciej kwarcie miały kolejną świetną okazję do zdobycia punktów. Udało im się nawet zameldować z futbolówką w polu punktowym po akcji podaniowej Terrence’a Shambry’ego i Arkadiusza Kanickiego, lecz sędziowie dopatrzyli się nielegalnego zagrania i nie mogli zaliczyć tej akcji gościom. Drużynie ze Śląska nie udała im się także próba zaskoczenia rywali przy czwartej próbie, kiedy sygnalizowali field gola, a podjęli ryzyko akcji podaniowej, co jednak bardzo szybko zostało zatrzymane przez defensywę Panthers. Wrocławianie bardzo dobrze spisywali się także w ataku, czego efektem było przyłożenie z ostatniej kwarty. 12-jardowy bieg zaprezentował Tomasz Pietkiewicz. Przy podwyższeniu nie pomylił się Dawid Pańczyszyn. Na niespełna trzy minuty przed końcem Falcons zdołali zanotować honorowy touchdown. Po 44-jardowej akcji podaniowej w polu punktowym zameldował się Paweł Wojciechowski. Celne podwyższenie ustaliło końcowy rezultat tego półfinału na 28:7.

Tym samym Panthers Wrocław zapewnili sobie możliwość walki o obronę mistrzowskiego tytułu przed własną publicznością. Już 21 lipca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu w Polish Bowl XIII rywalem ekipy z Dolnego Śląska będą Lowlanders Białystok.

Bilety na Polish Bowl XIII w cenie od 15 do 35 złotych można kupić pod TYM LINKIEM.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Sebastian Stankiewicz