Tychy Falcons po niezwykle emocjonującym starciu pokonali przed własną publicznością Kraków Kings 16:10 w pojedynku o dziką kartę, dającą awans do półfinału LFA1. To właśnie Sokoły zobaczymy więc 14 lipca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, mierzących się o wejście do Polish Bowl z Panthers Wrocław.

Od początku spotkania obie ofensywy miały wiele problemów ze zdobywaniem jardów. Ogromne problemy Terrence’owi Shambry’emu sprawiał Patryk Jakubiec, który dwukrotnie bardzo szybko powalił Amerykańskiego rozgrywającego gospodarzy. Atak gości z Krakowa “rozkręcił się” dopiero w końcówce, kiedy Sokoły nie wykorzystały czwartej próby, dając tym samym Królom piłkę w ataku na własnej połowie. Wówczas Karol Łukaszko łapiąc podanie Filipa Mościckiego przybliżył swoją ekipę na około 4 jardy przed endzone Falcons. Sędziowie zakończyli wówczas pierwszą kwartę, a druga rozpoczęła się od touchdownu Szymona Wesołowskiego, który już za pierwszym podejściem przebył brakujące jardy, wyprowadzając krakowian na prowadzenie, podwyższone jeszcze kopnięciem przez Marcina Masłonia. W defensywie Kings błyszczał również Szymon Sroka, któremu również udało się zaliczyć sack. Twarde warunki postawione atakowi gospodarzy nie powstrzymały ich jednak przed doprowadzeniem do remisu. Z dobrej strony tym razem pokazał się Shambry, który wypatrzył w polu punktowym Tobiasza Witalisa i celnie posłał do niego futbolówkę, co w połączeniu z udanym kopnięciem Krzysztofa Richtera dało wynik 7:7. Tyszanie w końcówce liczyli jeszcze na przyłożenie, jednak Królom udało się zatrzymać Arkadiusza Kanickiego na połowie boiska w czwartej próbie i wrócić do ofensywy. Niewykorzystana sytuacja zemściła się na gospodarzach. Zespół z Małopolski nie zdołał co prawda po raz drugi zameldować się przed przerwą w polu punktowym, lecz na 2 sekundy przed upływem czasu pierwszej połowy 33-jardowy field goal wykonał Marcin Masłoń i Kraków Kings do szatni schodzili prowadząc 10:7.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od posiadania gospodarzy, którzy jednak nie zdołali zapunktować. W kluczowym momencie quarterbacka Falcons powalił Radosław Gofroń. Nadal nie podłamało to jednak Shambry’ego, który w tej samej części meczu ponownie miał swój udział przy 10-jardowej akcji na przyłożenie. Tym razem futbolówkę w endzone złapał Tomasz Nowak. Po celnym podwyższeniu Krzysztofa Richtera Sokoły prowadziły 14:10. Ich sytuacja poprawiła się jeszcze bardziej, kiedy na własnej połowie w wyniku nieporozumienia i złego przekazania piłki z rąk Filipa Mościckiego do Szymona Wesołowskiego, futbolówka została zgubiona i nakryć zdołał ją Dominik Sikora. Rozpoczętej przez defensora gospodarzy akcji nie potrafili Falcons jednak zakończyć przyłożeniem. 26-jardowe podanie Shambry’ego do Zbigniewa Szrejbera przesunęło ich pod sam endzone, lecz krakowska defensywa spisała się bardzo dobrze, zatrzymując biegi rywali. Na początku czwartej odsłony meczu tyszanie wciąż znajdowali się na wyciągnięcie ręki od pola punktowego. Na samotną akcję zdecydował się wówczas Terrence Shambry, który dopuścił się fumble i futbolówkę zdołali przechwycić goście. Ich radość trwała jednak bardzo krótko, ponieważ będąc przy własnym endzone, nie wykonali udanej akcji i powalenie jednego z Królów skutkowało safety dla tyszan i zmianę wyniku na 16:10. Ekipa ze Śląska chciała “palić” czas biegami, lecz co jakiś czas próbowali również zaskoczyć przeciwnika podaniem. I to właśnie po jednej z takich akcji interception zaliczył Tomasz Kolisz, przedłużając nadzieje Królów na awans do półfinału LFA1. Ostatecznie niewiele to jednak dało, ponieważ Kings nie potrafili zaliczyć wówczas nawet pierwszej próby i po sacku Krzysztofa Richtera na Filipie Mościckim piłka wróciła w posiadanie Sokołów. Patryk Jakubiec był prawdziwą zmorą amerykańskiego rozgrywającego tyszan, w czwartej kwarcie notując na nim kolejnego sacka. Po przerwie spowodowanej urazem Łukasza Korpaka  żadna z drużyn nie była już w stanie zapunktować. Padający deszcz utrudniał grę podaniową, a gospodarze i tak skupiali się na biegach Terrence’a Shambry’ego, Arkadiusza Kanickiego i Radosława Rintza, co pozwoliło im dotrzymać sześciopunktowe prowadzenie do końcowego gwizdka i mogli cieszyć się oni z awansu do półfinału.

W starciu decydującym o wejściu do Polish Bowl Tychy Falcons zmierzą się z Panthers Wrocław. Potyczkę tę zaplanowano na 14 lipca o godzinie 16:00. Trzy godziny wcześniej odbędzie się pierwszy z półfinałów, w którym naprzeciw siebie staną futboliści Lowlanders Białystok i Saehawks Gdynia.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Julia Płocha