Wilki Łódzkie dopiero za ponad tydzień dowiedzą się, czy w przyszłym roku zagrają na poziomie LFA1. Na własnym boisku w międzygrupowym starciu okazali się oni bowiem słabsi od Rhinos Wyszków, którzy wygrywając 36:19 umocnili się na pozycji lidera grupy B.

Lider grupy B LFA1 rozpoczął od mocnego uderzenia. Pierwsza seria ofensywna gości zakończyła się przyłożeniem Christophera Jones’a, który szczęśliwie złapał piłkę w polu punktowym po 28-jardowym podaniu Daniela Krawca. Za jedno “oczko” podwyższył Michał Berbeć. Dobrze funkcjonowała na początku spotkania także defensywa Nosorożców – Kamil Wykowski zaliczył sack na Damianie Waszczyku. Powaleniem rozgrywającego popisał się także zawodnik gospodarzy, Błażej Wójtowicz. W pierwszej kwarcie Wilki nie były w stanie poważnie zagrozić defensywie z Wyszkowa, lecz obraz gry zmienił się po zmianie stron. Druga kwarta rozpoczęła się od drugiego sacka w wykonaniu Kamila Wykowskiego. Damian Waszczyk zrehabilitował się chwilę później, notując w defensywie interception po próbie dalekiego podania Daniela Krawca. W tej części spotkania goście mieli również problem przy snapie, co wykorzystał Wiktor Zaton, który błyskawicznie dopadł do quarterbacka lidera grupy B. Łodzianie z upływem czasu mieli coraz więcej do zaoferowania w ofensywie. Dobrym wyborem okazało się postawienie na pozycji rozgrywającego na Dextera Russela Juniora. Amerykanin posłał dalekie podanie do Marka Kustrzyńskiego i ponad 60-jardowa akcja dała touchdown gospodarzom. Nie udało się doprowadzić do remisu przez nieudane kopnięcie Damiana Podczaskiego. Wilki poszły jednak za ciosem. Prowadzenie objęli dzięki solowemu ponad 30-jardowemu biegowi Dextera Russela Juniora. Tym razem Podczaski się nie pomylił i na tablicy wyników widniało 13:7. Gospodarze liczyli, że uda im się taki rezultat utrzymać do przerwy, lecz Rhinos grali do końca. Na 15 sekund przed upływem czasu drugiej kwarty 22-jardowa akcja podaniowa dała przyłożenie Christophera Jones’a. Nosorożcom udało się także zaskoczyć rywali, którzy spodziewali się podwyższenia za jeden punkt. Tymczasem przyjezdni zdecydowali się na akcję podaniową, po której dwa “oczka” do dorobku wyszkowian dodał Jones i do przerwy łodzianie przegrywali 13:15.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od sacka Konrada Kukwy na wszechstronnym Amerykaninie z ofensywy Wilków. Już po chwili gry do ataku przeszli Rhinos, tym samym odpłacił się Mariusz Bętkowski. Goście powiększyli swoją przewagę dzięki krótkiemu biegowi Daniela Krawca w pole punktowe. Rozgrywający Nosorożców przy podwyższeniu posłał piłkę do Bartosza Szymańskiego, co dało gościom dodatkowe dwa punkty. Wilki odpowiedziały jednak już w następnej akcji. Piłkę po wykopie złapał Dexter Russel Junior i po przebiegnięciu niemal całej długości boiska, zameldował się w endzone. Ponownie nie udało się podwyższyć Damianowi Podczaskiemu i wynik brzmiał 19:23. Gospodarze po tym przyłożeniu po raz drugi dzisiejszego dnia zaprezentowali sprytne rozegranie kickoffu, które dało im odzyskanie piłki. Futbolówkę, zaraz po tym, jak trafiła ona wprost w jednego z zawodników gości, przejął Wiktor Zaton. Łodzianie zbliżali się do pola punktowego rywali, lecz przytrafił im się poważny błąd. Po fumble piłkę przejął Kamil Wykowski i Rhinos przeszli do ofensywy. W ostatniej części meczu defensywny liniowy Nosorożców zanotował także kolejny sack, powalając na murawę Dextera Russela Juniora. Touchdown w czwartej części meczu padł łupem Amerykanina, lecz tego w szeregach ekipy z Wyszkowa. 55-jardowym biegiem popisał się Christopher Jones, a kopnięciem podwyższył Michał Berbeć. Wzmocnienie zza Oceanu gości dało także touchdown kilka minut później. Tym razem wystarczyło do tego przebycie kilku jardów. Podwyższenie za dwa punkty nie przyniosło efektów, lecz i tak wyszkowianie prowadzili już 36:19, co udało im się dotrzymać do końcowego gwizdka.

Kwestia utrzymania w lidze rozstrzygnie się dopiero za ponad tydzień. W niedzielę, 24 czerwca Angels Toruń podejmą bowiem u siebie AZS UWM Olsztyn Lakers i jeśli uda im się wygrać, zachowując przy tym lepszy bilans “małych punktów” niż Wilki, to Anioły pozostaną na kolejny rok w elicie. Rhinos natomiast o udział w “rundzie dzikich kart” zagrają dzień wcześniej wyjazdowy rewanż z Warsaw Sharks i nawet pięciopunktowa porażka da im awans do fazy play-off.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Gmina Wyszków