Green Ducks Radom udanie zrewanżowali się drużynie Rzeszów Rockets za wyjazdową porażkę 19:30 z końcówki kwietnia. Przed własną publicznością górą były Zielone Kaczory, które pewnie triumfowały 26:9.

Pierwsza seria ofensywna gospodarzy nie przyniosła punktów i do ataku przeszli rzeszowianie, którzy dzięki dalekiemu podaniu Austina Cartera do Michała Tittingera znaleźli się tuż pod polem punktowym. Po chwili 3-jardową akcję podaniową zamienił na touchdown Jakub Chlebica, czyli ten, który w poprzednim starciu obu ekip dwoma przyłożeniami z ostatniej kwarty odmienił losy spotkania na korzyść Rakiet. Za jeden punkt podwyższył Patryk Sapiński. Green Ducks przyłożeniem odpowiedzieli dopiero w drugiej kwarcie. Z podania Ernesta Seweryna w pole punktowe skorzystał Jakub Raszewski. Gospodarzom zupełnie nie udało się jednak podwyższenie. Kopnięcie Michała Dąbkowskiego zostało zablokowane, do piłki dopadł zawodnik z Rzeszowa, Jakub Przywara i pognał z nią w pole punktowe, co niespodziewanie dało Rakietom dwa dodatkowe punkty. Trzy “oczka” mógł przed zejściem do szatni dołożyć jeszcze Patryk Sapiński, lecz jego próba kopnięcia z pola okazała się nieudana. Niewykorzystana przez gości okazja zemściła się w końcówce drugiej kwarty, kiedy Seweryn wypatrzył w polu punktowym Michała Podkowę i do szatni Zielone Kaczory mogły zejść z prowadzeniem 12:9, bowiem podwyższenie za dwa punkty nie dało dodatkowych punktów. W ostatnich sekundach pierwszej połowy sack na rozgrywającym Rockets udało się jeszcze zanotować Igorowi Gozdurowi. Pomagał mu Łukasz Michalski.

Trzecią kwartę na pozycji rozgrywającego po stronie gospodarzy rozpoczęła Aleksandra Łukasiewicz i “na dzień dobry” musiała przyjąć sack autorstwa Marka Burnusa. Po chwili na boisku zmienił ją Ernest Seweryn, dzięki któremu ta seria ofensywna zakończyła się przyłożeniem. 17-jardowe podanie doświadczonego quarterbacka z Radomia wykorzystał po raz drugi Jakub Raszewski, który wyrasta powoli na gwiazdę ekipy Zielonych Kaczorów. Wreszcie ekipie z województwa mazowieckiego udało się podwyższyć za dwa punkty. Podanie Seweryna złapał w endzone Michał Podkowa. Gospodarze często podejmowali dziś ryzyko grając czwarte próby. W większości przypadków dawało to zamierzone skutki, lecz w trzeciej kwarcie jedno z takich ryzykownych zagrań powstrzymał Jakub Ligas, który powalił rozgrywającego Zielonych Kaczorów. Kilkanaście minut później jednak ryzyko się opłaciło. Grający czwartą próbę Ernest Seweryn podał do Przemysława Odzimka i ta 27-jardowa akcja dała Green Ducks kolejny touchdown. Nie udało się podwyższyć za dwa “oczka”, co oznaczało, że spotkanie zakończyło się wynikiem 26:9.

Dzięki temu cennemu triumfowi, niepokonana w tym sezonie przed własną publicznością ekipa z Radomia awansowała na pozycję wicelidera grupy A LFA2. Rockets okazję do rewanżu będą mieli już 16 czerwca, kiedy to Green Ducks przyjadą ponownie do Rzeszowa.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA

Foto: Katarzyna Tittinger