Patrioci Poznań przed domowym starciem z Silesia Rebels byli niezwykle zmotywowani, by zrewanżować się ekipie ze Śląska za dotkliwą klęskę 9:51 z początku kwietnia. Tym razem lepsi okazali się wielkopolanie, zwyciężając po niezwykle wyrównanym starciu 28:23.

Pierwsza kwarta przebiegła raczej pod dyktando gości, którzy objęli prowadzenie w pierwszej akcji drugiej kwarty, kiedy do piłki oddalonej o 36 jardów od bramki podszedł Beniamin Bołdys i skutecznie wykonał field goala. Poznaniacy odpowiedzieli jednak błyskawicznie – 51-jardowa akcja podaniowa Witolda Gajewskiego i Jana Budzińskiego dała touchdown skrzydłowego gospodarzy, a na 7:3 kopnął Przemysław Szukała. O osiem jardów dłuższa akcja dała Rebeliantom drugie tego dnia wyjście na prowadzenie. Występujący ponownie na pozycji rozgrywającego Paweł Tomaszewski wypatrzył Marcina Rosikonia, a ten nie dał się dogonić defensorom Patriotów, wbiegając w endzone. Próba podwyższenia w wykonaniu Damiana Belicy została zablokowana przez poznaniaków, którzy na przerwę zeszli z prowadzeniem 14:9. Touchdown udało się bowiem zaliczyć po 1-jardowym biegu Tomaszowi Gajewskiemu, a podwyższył ponownie celnie Przemysław Szukała.

W trzeciej kwarcie z dobrej strony pokazała się defensywa z Wielkopolski, która najpierw doprowadziła do sacka na Tomaszewskim, a w następnej akcji interception popisał się Przemysław Szukała. Rozpoczęta wówczas seria ofensywna zakończyła się przyłożeniem Tomasza Gajewskiego i po kopnięciu za jeden punkt rezultat zmienił się na 21:9. W trzeciej kwarcie przechwyt udało się także zaliczyć graczowi Rebels, Mateuszowi Słowińskiemu. Ten atak również zakończył się touchdownem. Goście przybliżali się do pola punktowego i na początku ostatniej kwarty udało im się przepchnąć obronę rywali. 4-jardowy bieg na przyłożenie zanotował Paweł Tomaszewski. Damian Belica celnie podwyższył i Patrioci prowadzili już tylko pięcioma “oczkami”. Witold Gajewski w czwartej części meczu został najpierw powalony na murawę przez Radosława Grabarę, lecz kilka minut później zrehabilitował się celnym podaniem do Mateusza Cieślińskiego i 25-jardowa akcja zakończyła się przyłożeniem, podwyższonym po chwili przez Szukałę. Ostatnie słowo w tym meczu należało do gości ze Śląska, co jednak nie wystarczyło do wywalczenia triumfu. 12-jardowa akcja biegowa Deviona Younga zmniejszyła straty, ale jak się później okazało, kopnięcie za jeden punkt Damiana Belicy było już tylko ustaleniem końcowego rezultatu na 28:23.

Patrioci, którzy po sześciu rozegranych meczach mogą się pochwalić bilansem 3-3, najbliższy ligowy mecz rozegrają 10 czerwca z walczącymi o utrzymanie w LFA1 Wilkami Łódzkimi. Rebels z kolei dzień wcześniej zakończą rozgrywki wyjazdowym starciem z Kraków Kings.

Mariusz Kańkowski
Biuro Prasowe LFA