Wszystko wskazuje na to, że Kraków Kings zostaną w tym sezonie najlepszym zespołem grupy C LFA1. Ekipa z Małopolski postawiła kolejny krok w stronę awansu do kolejnej fazy rozgrywek, tym razem gromiąc przed własną publicznością Patriotów Poznań 49:7.

Królowie po raz kolejny mogli liczyć na Filipa Mościckiego, który otworzył wynik w pierwszej kwarcie meczu akcją biegową, podwyższył Marcin Masłoń i gospodarze dość szybko objęli prowadzenie 7:0. Szczególnie udana była dla nich jednak druga część spotkania. Rozpoczął ją swoim drugim touchdownem rozgrywający Kings. Goście z Poznania pokazali jednak, że również potrafią punktować. Akcja podaniowa zakończyła się kontaktowym przyłożeniem Maksymiliana Brzostka, podwyższonym przez Maurycego Wawrzyniaka i na tablicy widniało 14:7. Później jednak całkowicie inicjatywę przejęli krakowianie, rozstrzygając losy tego starcia już w pierwszej połowie. Filip Mościcki popisał się trzecim przyłożeniem, a również po raz trzeci celnie podwyższył Marcin Masłoń. Touchdown po stronie gospodarzy zapisał na swoim koncie również Jacek Kuśmierczyk i po kopnięciu Masłonia Kraków Kings mogli schodzić do szatni z 21-punktowym prowadzeniem. W końcówce drugiej kwarty interception udało się jeszcze zanotować graczowi Patriotów, Przemysławowi Adamusowi.

W drugiej połowie punktowali już tylko gospodarze. Udana akcja biegowa Szymona Wesołowskiego, który mocno dał się we znaki defensywie z Wielkopolski, powiększyła prowadzenie Kings. Running back lidera grupy C LFA1 został zresztą słusznie uznany po tym starciu MVP ataku w szeregach swojej ekipy. Również w trzeciej kwarcie, premierowe przyłożenie w rozgrywkach Ligi Futbolu Amerykańskiego udało się zanotować Wladyslawowi Solokhinowi. W ostatniej odsłonie tego widowiska swój drugi touchdown sobotniego popołudnia zapisał na swoim koncie Jacek Kuśmierczyk. Kopnięcie bezbłędnego tego dnia przy podwyższeniach Marcina Masłonia ustaliło końcowy rezultat na 49:7, co tylko umocniło Kraków Kings na fotelu lidera, a poznaniaków raczej pozbawiło złudzeń o wygraniu grupy C.

Mariusz Kańkowski 
Biuro Prasowe LFA

Foto: Michał Łapczyński